.

.

czwartek, 31 października 2013

Halloween po mojemu

Nie jestem zwolenniczką przejmowania cudzych tradycji i całego tego zamieszania wokół dzisiejszego dnia, ale równocześnie podobają mi się niektóre elementy. Wczoraj byłam w kawiarni, w której wystroju dominowały małe dynie, delikatne pajączki snujące swoją sieć i nietoperze zwisające z lamp i było całkiem uroczo, bo z umiarem. Ja dzisiaj po swojemu rozprawiłam się z wielką dynią:
Zupa dyniowa z grzankami i nasionami dyni oczywiście.
I dynia marynowana, wspomnienia z dzieciństwa smaku kuchni mojej babci:


3 komentarze:

  1. Wygląda apetycznie i zapewne tak smakuje :)
    Zapraszam na mojego bloga na dyniowy dżem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupy dyniowej jeszcze nigdy nie jadłam:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń