.

.

środa, 3 kwietnia 2013

Wielkanocne wypieki

To nie będą jednak słodkości, lecz tutejszy specjał zwany murzynem. Mieszkam na Śląsku Cieszyńskim już kilkanaście lat (właśnie w Wielkanoc stuknęło 18) i z każdym rokiem wsiąkam w te klimaty, kulinarne jak najbardziej też. Przepis dostałam od koleżanki, takiej "stela", jak to się tu mówi.

Składniki:
pół kg mąki
25 dag margaryny
2 jajka
szczypta soli
2 łyżki cukru
4 dag świeżych drożdży i trochę mleka (ok.pół szklanki)

Drożdże rozpuścić w letnim mleku, dodać łyżkę mąki, cukier i zostawić do wyrośnięcia. zaczyn wlać do mąki, dodać jajka, wyrobić ciasto i odstawić do wyrośnięcia. Rozwałkować cienko i na to zetrzeć margarynę (tarką, margaryna powinna być twarda), złożyć ciasto w kopertę i delikatnie, kilka razy wałkować. Na godzinę włożyć do lodówki. Rozwałkować i uformować trójkąty lub prostokąty, w które należy zawinąć kiełbasę. Posmarować jajkiem i piec w średnio rozgrzanym piekarniku.
Wyśmienicie smakują same, jak i z żurkiem. Pyszne na gorąco i na zimno też. Po inny przepis odsyłam na Cieszyńskie Smaki.


5 komentarzy:

  1. Musi być dobre.Trzeba będzie upiec.Pozdrawiam nadal zimowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest dobre! Też pozdrawiam z zasypanych Beskidów:)

      Usuń
    2. Zazdroszczę Ci Beskidów nawet zasypanych.Niech tylko się zrobi pogoda to góry będą moje.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Ciekawie wygląda :) nigdy takiego czegoś nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń