.

.

niedziela, 24 marca 2013

Coś ciepłego

Mam już serdecznie dość tego mrozu! Niby jest ślicznie, bo świeci słońce, ale ujemna temperatura raczej nie zachęca do spacerów. Zamiast śmigać już w botkach i lżejszych kurteczkach chodzę w kozakach i zimowych kurtkach. Żeby nie chodzić tak strasznie opatulona zrobiłam coś ciepłego na grzbiet. Malutkie a cieplutkie, bo z dodatkiem wielbłądziej wełny.
Coś ostatnio wzięło mnie na szaro. Może małymi kroczkami wyjdę z ciemnych barw. Czarny, szary... jaki będzie następny kolor?
Przypominam o zabawie "Podaj dalej", czekam jeszcze na dwie chętne osoby:)

6 komentarzy:

  1. Śliczne malutkie,cieplutkie.Szalejesz na drutach.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u mnie druty na pierwszym miejscu:)

      Usuń
  2. Urokliwy ciuszek! Uwielbiam takie "wymysły" - ten króciutki rękawek jest świetny. Niewielka rzecz, a kapitalnie urozmaica to, co pod spodem. I jakie wymyślne zapięcie:)
    Pozdrawiam, życzę szybkiego nadejścia wiosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak lubię- szybko i jest coś nowego:)

      Usuń
  3. Fajne bolerko :) Małe a jak grzeje :D

    OdpowiedzUsuń