.

.

wtorek, 19 lutego 2013

Zamotka

Z zasobów mojej szafy wyciągnęłam włóczkę, oczywiście bez etykiety, bo jest wiekowa. Parę lat temu zrobiłam z niej kamizelkę z kapturem, która świetnie imitowała zbroję dla małego rycerza na balu. Rycerz trochę wyrósł i przecież przebranie co roku musi być inne a włóczka została. Szkoda mi wyrzucać różnych motków i kłębków, więc czekają w pudle na lepsze czasy. Ta włóczka doczekała się nowego wcielenia.
Prządko i Elżbieto E. witajcie na moim blogu i rozgośćcie się:)

3 komentarze:

  1. Fajny kolor :) A w szyje ta włóczka nie gryzie?

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie nie gryzie, chociaż ma dodatek złotej nitki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też popieram recycling włóczki!
    Super :)

    OdpowiedzUsuń