.

.

niedziela, 6 stycznia 2013

W karnawale

   Od czasu do czasu bawię się we fryzjerkę i upinam różne fryzury. To dziwne, bo nigdy nie chciałam być fryzjerką... Całe szczęście, że moja "modelka" ma długie włosy, więc można się bawić. To wczorajsza fryzura karnawałowa. Po bokach warkocze dobierane.


8 komentarzy:

  1. Ja mogłabym mieć taką na swój ślub :D Śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak Ja uwielbiałam jak ktoś mi czesze włosy... a fryzurka piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne :) ja marzę o takiej fryzurze, ale nie mam fryzjerki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za te przemiłe komantarze:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Postanowiłam wyróżnić Twój blog a przede wszystkim Twoje prace. Dziękuję za Twoją obecność na moim blogu :D Zapraszam na januszj.blogspot.com. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń