.

.

niedziela, 28 października 2012

Mój żakiet Coco

  I skończyłam go wieczorem, późnym wieczorem, ale przecież i tak była jedna godzina w zapasie:)
Okazało się, że nie mam odpowiednich guzików. Znalazłam, ale złote. I co? Potraktowałam je srebrnym sprayem. Teraz pasują wręcz idealnie.

 Wczoraj pisałam, że u mnie tylko pada. Zima jednak dotarła w nocy. Rano było bielusieńko. Dziwnie jest, bo jeszcze liście na drzewach a tu śnieg. A tydzień temu było tak cieplutko...
Zdążyłam jeszcze porobić jesienne róże z liści.

1 komentarz:

  1. Cudny żakiecik,kwiaty z liści też kiedyś robiłam,są niepowtarzalne,pozdrawiam,Dorota.
    ps.pisanie komentarzy byłoby milsze bez tej wkurzającej "cenzury"

    OdpowiedzUsuń