.

.

czwartek, 20 września 2012

Coś na szyję

Lubię apaszki, mam ich trochę, ale zrobiłam sobie jeszcze takie coś pasiastego zapinane na guziki. Często noszę właśnie apaszki, nawet nie dla ozdoby, ale też z potrzeby. Jestem alergikiem i bardzo, bardzo często moja skóra szyi reaguje źle na moje włosy, a właściwie na to co mam na tych włosach. Mam na myśli na przykład farbę, odżywkę, albo nowy szampon. Żeby odizolować jakoś włosy muszę zakładać coś na szyję.Oczywiście musi to być coś delikatnego lub naturalnego, a ta włóczka jest delikatna i miękka (oczywiście znowu nie mam pojęcia, co to za jedna).



3 komentarze:

  1. no taki szal to sama przyjemność dla szyi :) piękne kolory !

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny szal. Ja też uwielbiam szale i apaszki i często je noszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja co prawda nie muszę, ale bardzo lubię mieć coś na szyi - szale, chusty, otulacze... zawsze się czymś okręcam.
    A w Twoim szalu bardzo mi się podobają kolorki - jedne z moich ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń